(Nie)zdrowa opalenizna

Lato to czas, kiedy wielu ludzi korzysta z kąpieli słonecznych, co nadaje skórze uważanego za estetyczny, brązowego koloru. Poza wieloma korzyściami płynącymi z przyjemnego spędzania czasu nad wodą akurat opalenizna mocno doskwiera po całym dniu spędzonym na słońcu. Wieczorem pojawiają się efekty, którym często towarzyszy ból, swędzenie i pieczenie wynikające po prostu z przedawkowania promieni słonecznych.

Czym zatem jest ta opalenizna? To nic innego, jak reakcja obronna organizmu, który wytwarza melatoninę. W skórze poddanej działaniu promieni UVA i UVB gromadzi się właśnie wspomniana melatonina. Jej zadaniem jest odbijać i częściowo absorbować promieniowanie UV, a w efekcie uodpornić skórę na efekty promieniowania. W naszym położeniu geograficznym najintensywniejsze promieniowanie mamy między godziną 10, a 15. W tych godzinach należy ograniczać przebywanie na słońcu szczególnie, kiedy nie stosujemy żadnej osłony.

Zredukować, bądź całkowicie wykluczyć skutki uboczne opalania mogą różnego rodzaju filtry, tworzące na skórze swego rodzaju film, który nie dopuszcza tak dużej ilości promieniowania. Pamiętać jednak należy o stopniu filtracji. Za duży sprawi, że o jakiejkolwiek opaleniźnie będziemy mogli zapomnieć. Za mały – jakby go wcale nie było. Optymalny za to pozwoli się opalić, a ustrzeże nas przed oparzeniami słonecznymi.

Jednak kiedy zaniedbamy ochronę, pozostaje nam tylko leczenie. Na rynku dostępne są różne produkty dermatologiczne, które zredukują skutki oparzeń. Preparaty takie zawierają składniki łagodząco – kojące, regenerujące, a w razie potrzeby także znieczulające, co jest niezwykle pomocne przy mocnym oparzeniu.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *